Gdynianki przegrały przed własną publicznością

Sobota, 11 Styczeń 2014

W ramach 18. Kolejki Basket Ligi Kobiet zespół Riviery Gdynia podjął Basket ROW Rybnik. Choć sobotnie spotkanie było niezwykle wyrównane, to w końcówce więcej sił zachowały koszykarki Basketu ROW i to właśnie ekipa z Rybnika po 40 minutach schodziła z boiska zwycięska. Spotkanie zakończyło się wynikiem 63:75 (16:18, 18:23, 20:12, 9:22).

Jak można było się spodziewać, w meczu, w którym rywalizowały sąsiadujące ze sobą ekipy nie zabrakło emocji. W hali GOSiR, pamiętającej największe sukcesy gdyńskiej koszykówki walka o dwa ostatnie punkty sezonu zasadniczego trwała od pierwszej do ostatniej minuty, a prowadzenie w meczu zmieniało się aż jedenaście razy.

Dzisiejszy mecz rozpoczął się po myśli koszykarek Riviery Gdynia, które po niespełna dwóch minutach prowadziły 6:0. Niestety gdyńskim zawodniczkom nie udało się pójść za ciosem i chwilową bezsilność rzutową wykorzystały przyjezdne, które systematycznie odrabiały straty, a po ponad 5 minutach meczu wyszły na jednopunktowe prowadzenie 7:6. Był to znak dla ponownie lepszej gry gospodyń. Do odrabiania strat sygnał dała Emilie Johnson, która nie tylko wyprowadzała szybkie kontrataki, ale również punktowała w ważnych momentach. Po stronie przyjezdnych od początku meczu bardzo dobrze prezentowała się Anna Kuncewicz. Skrzydłowa z Rybnika bardzo dobrze odnajdywała się pod koszem swoich rywalek i to głownie dzięki jej grze po 20 minutach na tablicy było 34:41.

Po przerwie walka na boisku stała się jeszcze bardziej zacięta. Gdynianki, głównie dzięki swoim dwóm podkoszowym zawodniczkom - Małgorzacie Misiuk oraz Danielle Wilson systematycznie zaczęły odrabiać straty, doprowadzając w 26 minucie do remisu po 44. Choć gospodynie agresywną obroną starały się wymusić błędy przeciwniczek, to aby ponownie odzyskać prowadzenie, w końcówce meczu zabrakło im kilku celnych rzutów. W decydujących momentach meczu w zespole prowadzonym przez Kazimierza Mikołajca na wysokości zadania stanęły Markel Walker oraz Rebecca Harris, które poprowadziły swoją drużynę do zwycięstwa 75:63.

  • Cieszę się, że udało nam się dziś wygrać. Po tym, gdy nie zaawansowaliśmy do "szóstki" wielu zarzucało nam brak charakteru. Dziś pokazaliśmy, że go mamy i odnieśliśmy zwycięstwo, które przybliża nas do zajęcia siódmego miejsca po całym sezonie. Oczywiście nie jesteśmy tego jeszcze pewni, ale zawsze będziemy mieć większy komfort psychiczny - nie krył zadowolenia ze zwycięstwa Kazimierz Mikołajec.

Zupełnie w innym nastroju był Vadim Czeczuro: - Graliśmy dobrze, jednak w końcówce moje zawodniczki za szybko chciały odzyskać prowadzenie. Pogubiliśmy się trochę, czego konsekwencją jest dzisiejsza porażka. Przed nami teraz mecze drugiej rundy. Na nich się koncentrujemy i mogę zapewnić, że damy z siebie wszystko.

Sobotnie spotkanie było ostatnim, jakie gdynianki rozegrały w ramach rundy zasadniczej. W drugiej części sezonu zmierzą się z Widzewem Łódź, MKS MOS Konin oraz dzisiejszym rywalem - Basketem ROW Rybnik. Pierwszy mecz tej części rozgrywek zaplanowano już na najbliższy weekend.

W dzisiejszym meczu punktowały:

Riviera: Danielle Wilson 19, Małgorzata Misiuk 18, Emilie Johnson 12, Dominika Miłoszewska 9, Natalia Małaszewska 3, Krystyna Macko 2, Magda Baryło 0, Joanna Szymczak-Górzyńska 0, Anna Jakubiuk 0, Marianna Duszkiewicz 0

Basket ROW: Anna Kuncewicz 23, Markel Walker 16, Rebecca Harris 15, Jelena Velinović 10, Agata Gajda 9, Martyna Stelmach 2, Joanna Kędzia 0, Aldona Morawiec 0