Bezpłatne parkowanie w Gdyni dla niepełnosprawnych

Czwartek, 30 Październik 2014

Niepełnosprawni kierowcy zaparkują w gdyńskiej Strefie Płatnego Parkowania za darmo - taką decyzję podjęto na kończącej VI kadencję, 47. sesji Rady Miasta. W myśl nowych przepisów stanie się to możliwe od 1 lipca 2015 roku. Wówczas zaczną obowiązywać karty parkingowe, które wydawane są na bardzo restrykcyjnych zasadach.
 
Od początku lipca tego roku niepełnosprawni kierowcy w całej Polsce mogą ubiegać się o karty parkingowe wydawane jedynie przez powiatowy zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności. Taki przepis wprowadziła zmieniona ustawa „Prawo ruchu drogowego". Rozwiązanie ma w znacznym stopniu ograniczyć możliwość nadużyć, a jednocześnie zawęża grupę uprawnionych do osób z największymi trudnościami w poruszaniu się, dla których samochód jest w zasadzie jedynym dostepnym środkiem transportu. Uprzywilejowane są także osoby z niepełnosprawnością narządu wzroku. Oczywiście, co zrozumiałe w tym przypadku, ich dokument ważny jest także dla opiekuna, który prowadzi samochód podczas podróży, np.: do lekarza czy na zakupy.
 
Nowością w przepisach jest też bardzo wysoka kara dla tych, którzy bezprawnie posługują się kartą parkingową. W przeszłości nagminnie zdarzało się, że kierowcy używali dokumentu wystawionego na osobę zmarłą. Obecnie mandat wynosi 2000 złotych.
 
Intencją gdyńskiej uchwały zwalniającej osoby niepełnosprawne z opłaty za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania było wprowadzenie przepisów obowiązujących w innych miastach Polski, również w Gdańsku i Sopocie - mówi Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni. Ich ujednolicenie pozwoli uniknąć ukarania opłatą dodatkową gości naszego miasta gdy postępowali zgodnie z zasadami obowiązującymi w innych miastach, a u nas dotychczas się różniły. Zaostrzenie przepisów spowoduje zaś,, że z ulgi skorzystają rzeczywiście osoby niepełnosprawne - podkreśla Stępa.
 
Dlaczego przepisy zaczną obowiązywać dopiero w połowie przyszłego roku? Choć zmienione Prawo ruchu drogowego obowiązuje od blisko czterech miesięcy, okazało się, że zespoły orzekające nie były w stanie przeanalizować wszystkich wniosków, jakie do nich napłynęły.

reklama