Istotne zmiany dotyczące wynagradzania kierowców i rozliczeń firm transportowych

Niedziela, 25 Styczeń 2015

W dniu 1 stycznia 2015 roku w Niemczech weszły w życie nowe przepisy dotyczące płacy minimalnej (ustawa federalna o płacy minimalnej przyjęta 11.08.2014 r. "MiLoG - Mindeslohngesetz") uprzejmie informuję, iż na mocy powyższej ustawy ustalona została płaca minimalna przysługująca wszystkim pracownikom wykonującym pracę w Niemczech. Zgodnie z § 1 ust 2 MiLoG płacę minimalną ustalono na poziomie 8,5 € brutto za godzinę na całym obszarze Niemiec. Z przepisów wynika wprost, iż regulacja ta obowiązuje nie tylko niemieckich pracodawców, ale także podmioty delegujące pracowników do pracy na terenie Niemiec, w tym podmioty polskie.

Sprawą zajęła się m.in. Ambasada RP w Berlinie oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych jako instytucje, do których polskie przedsiębiorstwa zaniepokojone ukazującymi się interpretacjami przepisów i ewentualnymi konsekwencjami ich nie stosowania kierowały pytania i prośby o wyjaśnienie nowego prawa. Największy niepokój odczuwa sektor transportu gdyż informacje pochodzące z poważnych źródeł sugerują, jakoby polscy przedsiębiorcy transportowi świadczący usługi transportowe na terenie Niemiec (bez znaczenia czy miałby to być tranzyt, czy kabotaż), byli także zobowiązani do stosowania tych stawek minimalnych. Nowe prawo przewiduje również obowiązek zgłaszania do urzędów celnych (Zollverwaltung) pracowników świadczących pracę w transporcie towarów, spedycji i logistyce dla podmiotów zagranicznych.

Niemiecka Administracja Celna utrzymuje, iż "przepisy o płacy minimalnej znajdują zastosowanie wobec wszystkich pracowników w czasie ich zatrudnienia w kraju, niezależnie od tego czy mają swoją siedzibę w kraju czy za granicą". W wydanej dwa dni temu nocie czytamy, iż "zgodnie z ustawą płaca minimalna odnosi się (zatem) także w sektorze transportu do każdej godziny, w której pracownik świadczy pracę na terytorium Niemiec". Niemiecka administracja oprócz ustawy MiLoG powołuje się na przepisy dyrektywy 96/71/WE, która zobowiązuje zagraniczne podmioty delegujące pracowników do pracy na terenie Niemiec do przestrzegania warunków m.in. dotyczących płacy minimalnej.

Powyższe opinie budzą duże zastrzeżenia w świetle stosowanych definicji świadczenia pracy i głównie rozróżnienia pojęć "delegowany" i "będący w podróży służbowej". Z całą pewnością polscy kierowcy pracujący na terenie Niemiec, wykonujący przewozy pojazdami zarejestrowanymi w Polsce nie są pracownikami delegowanymi do pracy na terenie Niemiec, zatem nie powinna ich obejmować nowelizacja ustawy MiLoG odnośnie płacy minimalnej. Warto wspomnieć, że obowiązek stosowania stosowania płacy minimalnej przez zagraniczne (w tym polskie) przedsiębiorstwa delegujące pracowników do świadczenia niektórych usług na terenie Niemiec bądź użyczających pracowników istnieje od wielu lat dla kilku branż (m.in. budowlanej, sprzątania budynków, opieki nad osobami starszymi). Regulacje niemieckie są w tym zakresie zgodne z prawem UE. Do 31 grudnia 2014 roku minimalna stawka była uzależniona od branży, w której miała być stosowana. Obecnie obowiązek został rozszerzony a stawka ujednolicona. Zapomniano jednak o doprecyzowaniu kogo ona ma dotyczyć. Zasady delegowania pracowników do innego kraju członkowskiego reguluje wyżej wspomniana dyrektywa 96/71/WE. Zgodnie z jej treścią przedsiębiorstwo delegujące pracownika do pracy w innym Państwie Członkowskim jest zobowiązane do przestrzegania zasad związanych m.in. z minimalnym wynagrodzeniem w państwie przyjmującym. Zatem polski pracownik oddelegowany do pracy w Niemczech powinien otrzymywać pensję w wysokości co najmniej wynagrodzenia minimalnego ustalonego na podstawie niemieckich przepisów wewnętrznych. Jednocześnie, zgodnie z art. 2 ust. 1 dyrektywy, określenie "pracownik delegowany" oznacza pracownika, który przez ograniczony okres wykonuje swoją prace na terytorium innego Państwa Członkowskiego, niż Państwo w którym zwyczajowo pracuje. Najistotniejszym problemem jest zatem określenie pojęcia delegowanie w świetle przepisów prawa niemieckiego ponieważ w razie ewentualnego sporu prawnego z niemieckimi służbami kontrolnymi polskie prawo i orzecznictwo nie może być stosowane. Swoje racje można oprzeć na orzecznictwie wspólnotowym - np. w wyroku Trybunału z dnia 10 lutego 2011 roku (wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożone przez Raad van State - Niderlandy - Vicoplus S.C. PUH (C-307/09), BAM Vermeer Contracting sp. z o.o. (C-308/09), Olbek Industrial Services sp. z o.o. (C-309/09) przeciwko Minister van Soziale Zaken en Werkgelegenheid) wskazano, iż "delegowanie pracowników w rozumieniu art. 1 ust. 3 lit c) dyrektywy 96/71 stanowi odpłatne świadczenie usług, w ramach którego delegowany pracownik pozostaje zatrudniony przez przedsiębiorstwo świadczące usługi, bez zawarcia umowy o pracę z przedsiębiorstwem korzystającym z usług. Charakteryzuje się ono tym, że delegowanie pracownika do przyjmującego państwa członkowskiego samo w sobie stanowi przedmiot usługi świadczonej przez przedsiębiorstwo świadczące usługi oraz że ów pracownik wykonuje swoje zadania pod kontrolą i kierownictwem przedsiębiorstwa korzystającego z usług". Zgodnie z cyt. orzeczeniem za pracownika delegowanego należy uznać pracownika wysyłanego do innego państwa członkowskiego, w celu wykonania w określonym miejscu i czasie określonej usługi dla zleceniodawcy z państwa przyjmującego . Pracownik oddelegowany to pracownik, który czasowo zmienia miejsce pracy a nie pracownika przejeżdżający przez obce Państwo w celu wykonania usługi bądź dowożącego towar do podmiotu zagranicznego.

Warto wspomnieć o konsekwencjach stosowania przepisów niemieckiej ustawy MiLoG. Oprócz niedogodności związanych z koniecznością zgłaszania pracowników do niemieckich urzędów celnych, kosztami związanymi ze stosowaniem przepisów dotyczących minimalnej stawki za pracę pracownicy uznani za oddelegowanych będą pozbawieni diety za podróż służbową ponieważ nie należy się ona pracownikom oddelegowanym.

Mając jednak na uwadze niejasne przepisy, wysokie kary na nie stosowanie się do nich (kara pieniężna od 30 000 € do 500 000 €) i stanowisko administracji niemieckiej, która w wydawanych komunikatach nie rozstrzyga wątpliwości na korzyść polskich przedsiębiorców oraz brak konkretnego wstawiennictwa i pomocy ze strony administracji polskiej do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy należy z ostrożności stosować przepisy niemieckie.

Mam jednak nadzieję, że sprawa szybko się rozstrzygnie w ramach stosowania procedur prawnych w UE. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronach Polskiej Agencji Prasowej w Brukseli trwa sprawdzanie, czy niemieckie przepisy są zgodne z prawem unijnym. Komisja może też w przyszłym tygodniu rozpocząć tzw. procedurę "Pilot", w ramach której komunikuje się z państwami członkowskimi aby wyjaśnić problemy dotyczące zgodności prawa krajowego z prawem UE. Jest to wstęp do wszczęcia procedury o naruszeniu prawa unijnego, której finałem może być skarga do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Artykuł powstał przy współpracy z naszym ekspertem Anetą Miakinko - Doradca podatkowy w firmie Legis.

reklama