Śledzie przejdą pieszo przez morze

Czwartek, 22 Sierpień 2013

Marsz po wodzie z Kuźnicy do Rewy przez Zatokę Pucką? To propozycja dla prawdziwych śledzi. 100 śmiałków wyruszy w taką drogę w sobotę, 24 sierpnia. Będzie to już trzynasta edycja "Marszu Śledzia", którego organizatorem jest Stowarzyszenie Studiów i Analiz Bezpieczeństwa w  Gdyni.
 
To wyjątkowe wydarzenie, które pozwala poznać uczestnikom jedyny w swoim rodzaju zakątek Zatoki Puckiej i zachęcić do proekologicznych postaw. Śmiałkowie wyruszą z Kuźnicy, rejon Syberii, o godz. 10.30. Koniec planowany jest ok. godz. 15.00 w Rewie, u nasady szpyrku pod krzyżem z  kotwic.
 
Syndrom Mojżesza i byle do brzegu
 
Około 5-godzinna wyprawa polega na przejściu (miejscami przepłynięciu) określonej trasy wodnej. Składa się z czterech etapów:
 
- "wiary" - wejście do wody i stopniowe oddalanie się od brzegu Półwyspu Helskiego, po ok. 700 m uczestnicy zaczynają płynąć, przed nimi widać tylko wodę, wierzy się, że zaraz pojawi się suchy ląd, choć nic na to nie wskazuje...;
 
- "syndromu Mojżesza" - uczestnicy idą w wodzie po kolana, a potem po wąskim pasku suchej ziemi na środku Zatoki, poznają mieszkańców wyspy - mewy i kormorany, mogą również dotknąć wystające na tym odcinku wraki, m.in. okrętu podwodnego;
 
- "próby" - każdy uczestnik marszu śledzia na trasie zjada specjalnie przyrządzonego śledzia oraz wypija typowo marynarski napój - wszystko po to, aby móc stawić czoła ostatniemu, trudnemu etapowi marszu;
 
- "byle do brzegu" - walka o życie, uczestnicy musza pokonać sztuczny przekop w mieliznach, tzw. "głębinkę" o szerokości od 700 do 1400 m (w zależności od stanu wody i układu płycizn w danym roku).
 
Tam, gdzie chodzą dziki
 
Trasa marszu biegnie pasem płycizn ciągnących się od Kuźnicy do Rewy, oddzielających tzw. małe morze od zewnętrznej Zatoki Puckiej. Mielizny przez wieki służyły człowiekowi. Były: szlakiem pieszym z półwyspu do centrum handlowego i administracyjnego, miejscem suszenia sieci, organizacji potańcówek dla letników w okresie II RP. W 1940 r. hitlerowcy zorganizowali na tym terenie poligon wojskowy, który następnie był przejęty przez wojsko w okresie PRL i funkcjonował do 1992 r. Uczestnicy marszu mogą obserwować pozostałości tego poligonu w  postaci wystającego wraku okrętu podwodnego ORP "Kujawiak". Trasą do dziś przechodzą dzikie zwierzęta, np. dziki!
 
Mielizny są dawnym wybrzeżem (plażą), zanim ok. 1000 lat temu poziom wody się nie podniósł i doszło do zalania tzw. małego morza. Mielizny są zalewane przez fale morskie w zależności od stanu morza i siły wiatru, dlatego nie stanowią stałego lądu i nie gniazdują na nich żadne zwierzęta. Zimą są "rozjeżdżane" przez lód skuwający Zatokę Pucką i co roku odbudowują się dzięki istniejącym prądom morskim oraz nurtowi wpadającej w pobliżu rzeki Redy.
 
100 z 1000
 
"Marsz Śledzia" cieszy się ogromną popularnością. Zgłosiło się do niego 927 osób. Ze względów bezpieczeństwa liczba uczestników ograniczona jest do 100, a szczęśliwcy zostali wybrani w drodze losowania.
 
Wśród nich będzie najliczniejsza grupa nowicjuszy, którzy pomaszerują po raz pierwszy, weterani z posiadanym już tytułem "Śledzia" oraz ratownicy.
 
Olimpijczycy, mistrzowie świata i ksiądz
 
W tym roku marszowi będą towarzyszyć olimpijczycy i mistrzowie świata w windsurfingu: Zofia Klepacka - zdobywczyni brązowego medalu na olimpiadzie w Londynie, Paweł Tarnowski - wicemistrz świata w klasie RSX i wicemistrz Europy w klasie RSX do 21 lat, Adam Sosnowski - mistrz Europy w klasie bic techno, Radosław  Furmański - mistrz Europy w klasie RSX, Zuzanna Turyłko - brązowa medalistka mistrzostw Europy.
 
W "Marszu Śledzia" po raz pierwszy weźmie udział ksiądz, który zgłosił się podczas zapisów elektronicznych i został wylosowany do szczęśliwej 100.
 
Miejsca last minute
 
Tradycyjnie 10 miejsc zostanie wolnych do dnia imprezy. Wówczas zadecyduje zasada: kto pierwszy, ten lepszy. Biuro startowe w Punkcie Informacji Turystycznej w Kuźnicy czynne będzie w godz. 8.00-9.30. Uczestnicy muszą umieć samodzielnie pływać i mieć bardzo dobrą kondycję fizyczną. Wpisowe wynosi 120 zł.
 
Punkty widokowe
 
Zachęcamy również do kibicowania uczestnikom wyprawy. Najlepszym punktem obserwacyjnym będzie skarpa w Mrzezinach przy starej żwirowni, skąd roztacza się piękny widok na trasę przemarszu "śledzi". Najlepiej jednak towarzyszyć śmiałkom na własnych łodziach i oczywiście być na starcie i mecie.
 
"Marsz Śledzia" w podręczniku szkolnym
 
Ciekawostką jest, że informacja o "Marszu Śledzia" znalazła się w  podręczniku do geografii dla klasy III gimnazjum. To dopiero promocja!

reklama