Sprawca dwóch fałszywych alarmów bombowych zatrzymany

Środa, 5 Marzec 2014

Sprawca dwóch fałszywych alarmów bombowych w centrum Gdyni, które miały miejsce w ubiegłym tygodniu został zatrzymany przez policyjny patrol chwilę po tym, jak skończył telefoniczną rozmowę z dyżurną ze stanowiska kierowania gdyńskiej komendy. 37-latek usłyszał zarzuty dotyczące fałszywych alarmów. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu najbliższe 2 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

W ubiegłym tygodniu służby ratunkowe w Gdyni dwukrotnie postawione były w stan alarmowy, w związku z telefonicznymi anonimowymi zgłoszeniami o niebezpiecznym ładunku wybuchowym, który miał eksplodować w jednym z marketów w centrum miasta. Policjanci ze specjalnie wyszkolonym psem za każdym razem szczegółowo przeszukiwali wskazane przez sprawcę miejsca. Niezbędna była ewakuacja klientów marketu, rejon zagrożony wybuchem zabezpieczali strażacy, pogotowie ratunkowe i pogotowie gazowe.

Zarówno czwartkowy jak i sobotni alarm bombowy okazał się fałszywy, policjanci pracujący nad ustaleniem sprawcy nie mieli wątpliwości, że oba są zainicjowane przez tą samą osobę. Podejrzenia śledczych okazały się trafne. Jeszcze w sobotę, kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu o podłożonym ładunku wybuchowym sprawca ponownie skontaktował się za pośrednictwem nr 112 z dyżurnymi gdyńskiej komendy. Podczas gdy sprawca rozmawiał z dyżurną informacje o miejscu pobytu mężczyzny trafiły do funkcjonariuszy patrolujących miasto.

37- latek wpadł w ręce mundurowych w chwilę po tym, jak zakończył rozmowę . Gdynianin trafił do aresztu. Okazało się, że był pod wpływem alkoholu. Odpowie za dwa zgłoszenia o podłożonym ładunku wybuchowym w markecie. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Na wymiar kary mogą także wpłynąć koszty poniesione przez działające na miejscu alarmów służby ratunkowe. Sąd Rejonowy w Gdyni aresztował mężczyznę na 2 miesiące.

Policjanci ustalają, czy zatrzymany 37-latek ma na swoim koncie jeszcze inne podobne przestępstwa.

reklama