Wywiad z koszykarką Riviera Gdynia Karoliną Puss

Środa, 23 Październik 2013

Choć obecny sezon był dla Ciebie niezwykle krótki, ale chyba dość instotny? Jak oceniasz swoją grę w barwach Riviery Gdynia?
- Ciężko jest powiedzieć czy istotny, ponieważ nie zdążyłam rozegrać zbyt wielu meczów. Myślę, że jeszcze zostało przede mną dużo do udowodnienia. Pomimo tego byłam zadowolona z pracy zarówno z trenerem, jak i zawodniczkami.

Mecz z Artego Bydgoszcz okazał się dla Ciebie bardzo pechowy - zerwanie więzadła krzyżowego to dość poważna kontuzja?
- Niestety zerwanie więzadeł krzyżowych nie należy do najprzyjemniejszych. Trzeba liczyć sie z długa rehabilitacją, która często bywa bardzo mozolna. Tak więc trzeba się uzbroić w cierpliwość i dużą chęć pracy. Jednak w dzisiejszych czasach medycyna bardzo poszła do przodu, więc wszystko jest do "naprawienia".

Jak się teraz czujesz?
Psychicznie juz sie podniosłam. Najgorsze były pierwsze dni. Jednak jeśli szybko chcę wrócić do grania, to nie mogę myśleć o tym co sie stało, tylko muszę się teraz skupić na zbliżającej się operacji i późniejszej rehabilitacji.

Jaka była Twoja pierwsza myśl gdy usłyszałaś diagnozę?
Szczerze, to ciężko jest mi powiedzieć. Pomimo tego, że nastawiałam się na najgorsze - bo podobno później gdy juz usłyszy sie diagnozę to jest łatwiej - to i tak byłam w ogromnym szoku. Chwilowo czułam się jakby zawalił mi sie świat. Jednak bliskie mi osoby pomogły mi sie podnieść i zmienić tok myślenia.

Jakie są Twoje dalsze plany? Wspomniana operacja i rehabilitacja?
W ciągu najbliższych dwóch tygodni przejdę operację, a następnie będzie mnie czekać długa rehabilitacja która może trwać średnio od 6 do nawet 9 miesięcy.

Czy otrzymałaś jakieś wsparcie?
Tak i to bardzo duże! Zarówno klub jak i koleżanki z drużyny były ciągle przy mnie i myślę, że gdyby nie to byłoby mi ciężej i nadal mogłabym tkwić w punkcie wyjścia. Razem z Zarządem Klubu opracowaliśmy plan leczenia i dalsze kroki. W tym miejscu chciałabym podziękować Prezesowi Mieczysławowi Krawczykowi za wsparcie. Bardzo wiele osób pomogło mi zarówno podnieść sie psychicznie, jak i w załatwieniu wszystkich formalności związanych z całym leczeniem.

Kiedy spodziewasz się wrócić na boisko?
Wiadomo, że chciałabym jak najszybciej, jednak nie chce popełnić tego samego błędu, który popełnia wielu młodych sportowców - wejść zbyt szybko w trening i ponownie nabawić sie kontuzji. Mam nadzieje, że rehabilitacja będzie przebiegać pomyślnie i lekarze pozwolą mi na powrót do pełnego grania w granicach maja-czerwca przyszłego roku.

Będziesz chciała wrócić do Gdyni w przyszłym sezonie?
Jeśli otworzy sie taka propozycja ze strony klubu, to jak najbardziej!

reklama